Bez litości/I split on your grave (2010)
Wydaje się, że motyw zemsty wykorzystano już w kinie na milion sposobów. Nie do końca jednak. Nadal powstają dobre filmy, które są w stanie pokazać, że zemsta może być okrutna, krwawa i bezlitosna. Zwłaszcza wtedy, gdy ofiarą jest sympatyczna, młoda kobieta, skrzywdzona przez wiejskich oprychów.
Główną bohaterką filmu jest Jennifer Hills, młoda pisarka, która wynajmuje dom w maleńkiej miejscowości. Chce odciąć się od miejskiego świata, aby móc napisać książkę. Pewnego dnia jednak staje się ofiarą pięciu młodych oprychów i pomagającego im lokalnego szeryfa. Dziewczyna zostaje poniżona, brutalnie pobita i zgwałcona. Napastnicy chcą ją zabić, ale dziewczyna ucieka. Warto przebrnąć przez tragiczną połowę filmu, aby dotrwać do jego drugiej części. Jennifer Hills powraca po miesiącu. Dokonuje straszliwej zemsty na swoich oprawcach. Dopada po kolei każdego i tym razem to oni proszą o litość. Ale młoda kobieta jest bezlitosna i mści się za każdą doznaną krzywdę. Zginą wszyscy, łącznie z największym oprawcą, która w najgorszych snach nie spodziewa się takiej śmierci. Reżyser filmu najpierw razi widza dawką przemocy wobec kobiety do tego stopnia, że potem widz jest z Jennifer do końca i gdyby mógł, pomógłby jej w pomszczeniu doznanych krzywd. Jeden z najlepszych thrillerów ostatnich lat będący w istocie remake filmu z lat siedemdziesiątych. Zobacz także: data recovery
01.02.2012. 18:43