Machete
Machete to najnowszy film Roberta Rodrigueza. I w zasadzie wystarczyło by o nim powiedzieć właśnie tyle, bowiem jest to gwarancja szalonego kina w stylu starych filmów klasy B.
Machete opowiada historię imigrantów z Meksyku na terenie USA - temat niezwykle aktualny i istotny z punktu widzenia Amerykanów, ale również interesujący dla tych z nas, którzy interesują się wydarzeniami przedstawianymi nieco szerzej niż w naszych serwisach informacyjnych. Tutaj mamy prześmiewcze podejście do poważnego problemu: wszystko jest przerysowane, komiksowe, groteskowe. Źli są bardzo źli, dobrzy są bardzo dobrzy (pod każdym względem). Nie jest jednak bajkowo, a historia nie rozwija się standardowo (choć ile w niej sensu to inna kwestia). Na ten film trzeba jednak patrzeć przez pryzmat tego, czym tak naprawdę jest. A nie jest kinem sensacyjnym opowiadanym na serio, lecz kolejnym hołdem złożonym "bardzo złym filmom". I z tej perspektywy patrząc jest on dobry. Porównując go bowiem bezkontekstowo do innych produkcji jest to rzecz koszmarnie zła.
Zobacz też: catering dietetyczny, makarony oraz pe-stal.
04.01.2011. 08:21